Weszłam do klasy.
-Dzień dobry - powiedziałam, przerywając nauczycielce lekcję .Tak się stało, iż był to polski, którego wręcz nienawidziłam.
- Witaj, może nam się przedstawisz? - odpowiedziała kobieta o kruczoczarnych włosach.
-Dobrze. Więc... - zaczęłam.
-Nie zaczynamy zdania od " więc " - poprawiła mnie.
-Oczywiście, przepraszam.- uśmiechnęłam się niewinnie- Nazywam się Liliana, ale mówcie na mnie Lili. jak widać, jestem wysoką blondynką. Uwielbiam koszykówkę. Dziękuję - powiedziałam z uśmiechem na twarzy - Gdzie mogę usiąść?
- Przed Łukaszem jest wolna ławka, usiądź tam.
Do końca lekcji słyszałam ciche szepty ( chyba na mój temat ) i oczy zwrócone w moją stronę. A ja myślałam to tym chłopaku... Zamyśliłam się tak bardzo, że nawet nie usłyszałam dzwonka. Zamyśleń wyrwał mnie Łukasz, chłopak przed którym siedziałam.
-Ej nowa- powiedział z łobuzerskim uśmiechem - przerwa się zaczęła.
-Oh, tak , dzięki - odpowiedziałam zawstydzona.
Spakowałam się i wyszłam z klasy udając się na następną lekcję. Idąc pod salę 15 (wiedziałam gdzie są wszystkie sale, ponieważ byłam w tej szkole w weekend, by zapoznać się z budynkiem) zauważyłam, że ktoś biegnie wprost na mnie. Odskoczyłam odruchowo , myśląc, że zaraz wpadnie na mnie, lecz ta osoba zatrzymała się tuż koło mnie. Po chwili zorientowałam się skąd znam tą twarz i ponownie na mojej twarzy ukazała się mina niezadowolenia.
-Dzień dobry - powiedziałam, przerywając nauczycielce lekcję .Tak się stało, iż był to polski, którego wręcz nienawidziłam.
- Witaj, może nam się przedstawisz? - odpowiedziała kobieta o kruczoczarnych włosach.
-Dobrze. Więc... - zaczęłam.
-Nie zaczynamy zdania od " więc " - poprawiła mnie.
-Oczywiście, przepraszam.- uśmiechnęłam się niewinnie- Nazywam się Liliana, ale mówcie na mnie Lili. jak widać, jestem wysoką blondynką. Uwielbiam koszykówkę. Dziękuję - powiedziałam z uśmiechem na twarzy - Gdzie mogę usiąść?
- Przed Łukaszem jest wolna ławka, usiądź tam.
Do końca lekcji słyszałam ciche szepty ( chyba na mój temat ) i oczy zwrócone w moją stronę. A ja myślałam to tym chłopaku... Zamyśliłam się tak bardzo, że nawet nie usłyszałam dzwonka. Zamyśleń wyrwał mnie Łukasz, chłopak przed którym siedziałam.
-Ej nowa- powiedział z łobuzerskim uśmiechem - przerwa się zaczęła.
-Oh, tak , dzięki - odpowiedziałam zawstydzona.
Spakowałam się i wyszłam z klasy udając się na następną lekcję. Idąc pod salę 15 (wiedziałam gdzie są wszystkie sale, ponieważ byłam w tej szkole w weekend, by zapoznać się z budynkiem) zauważyłam, że ktoś biegnie wprost na mnie. Odskoczyłam odruchowo , myśląc, że zaraz wpadnie na mnie, lecz ta osoba zatrzymała się tuż koło mnie. Po chwili zorientowałam się skąd znam tą twarz i ponownie na mojej twarzy ukazała się mina niezadowolenia.