- Ej śpiochu wstawaj! - Krzyknęłam nad nią.
- Co-o? - zapytałam zaspanym głosem.
- Ja schodzę zrobić śniadanie, a ty idź się ubierz.
Po śniadaniu wyszłyśmy z domu. Moja mama wychodzi do pracy zanim się obudzę, więc nie miałam okazji się z nią pożegnać. Dotarłyśmy na przystanek i czekałyśmy na autobus nie całe 5 minut.
***
Kuba omijał mnie na korytarzu. Pewnie jest zły po moim telefonie. I tak minął w ciszy cały miesiąc. Zaprzyjaźniłam się z Anią jeszcze bardziej, stałyśmy się nierozłączne. Ona spotykała się z Tomkiem, ale było z nim coś nie tak. Nie wiem co, ale to wyczuwałam. Czy uczucie do daniela z niej się ulotniło? Nie chce rozmawiać na ten temat, ale ja się dowiem.
***
*Z punktu widzenia Anny *
Jestem już z Tomkiem miesiąc... Czuję się z nim wspaniale. Prawie zapomniałam o Danielu. Zbliżyłyśmy się do siebie z Lili i każdą sobotę spędzamy tylko we dwie. To już taka nasza tradycja od 3 tygodni. Już jutro piątek, czyli czas na deskorolkę. Chłopaki pokazali mi jeden trik, był tak fajny, że chciałam sama spróbować. Od razu po szkole wybrałam się z moim misiaczkiem na rampy. Zrobiłam kilka znanych mi trików, ale gdy próbowałam ten od chłopaków zleciałam z deski i upadłam na prawą rękę. Bolała przeraźliwie. Chciałam żeby Tomek zadzwonił po karetkę, albo przynajmniej po moich rodziców, ale go nie było nigdzie w pobliżu, a mogłabym przysiąc, że widziałam go przed ułamkiem sekundy. Musiał się ulotnić.Zawołałam chłopaka oddalonego ode mnie o 50 metrów. Ten pomógł mi wstać, a potem zadzwonił po karetkę, bo nie mogłam ruszać ręką. W szpitalu zrobili prześwietlenie i zadzwonili po moich rodziców w celu uzyskania zgody na założenie gipsu. ' No to pięknie, ponad miesiąc będę musiała męczyć się z tym gipsem. By to szlag! ' pomyślałam. Po czym usiadłam i czekałam na dalszy przebieg wydarzeń.
______________________________________________________
Podoba wam się ?
♥