środa, 15 maja 2013

13 odcinek

Obudziłam się i wstałam. Anna jeszcze spała. Postanowiłam jej nie budzić. Zeszłam do kuchni napić się wody. Następnie udałam się do łazienki, 20 minut później wyszłam odświeżona i ubrana.
- Ej śpiochu wstawaj! - Krzyknęłam nad nią.
- Co-o? - zapytałam zaspanym głosem.
- Ja schodzę zrobić śniadanie, a ty idź się ubierz.
Po śniadaniu wyszłyśmy z domu. Moja mama wychodzi do pracy zanim się obudzę, więc nie miałam okazji się z nią pożegnać. Dotarłyśmy na przystanek i czekałyśmy na autobus nie całe 5 minut.

***

Kuba omijał mnie na korytarzu. Pewnie jest zły po moim telefonie. I tak minął w ciszy cały miesiąc. Zaprzyjaźniłam się z Anią jeszcze bardziej, stałyśmy się nierozłączne. Ona spotykała się z Tomkiem, ale było z nim coś nie tak. Nie wiem co, ale to wyczuwałam. Czy uczucie do daniela z niej się ulotniło? Nie chce rozmawiać  na ten temat, ale ja się dowiem.

***

*Z punktu widzenia Anny *
Jestem już z Tomkiem miesiąc... Czuję się z nim wspaniale. Prawie zapomniałam o Danielu. Zbliżyłyśmy się do siebie z Lili i każdą sobotę spędzamy tylko we dwie. To już taka nasza tradycja od 3 tygodni. Już jutro piątek, czyli czas na deskorolkę. Chłopaki pokazali mi jeden trik, był tak fajny, że chciałam sama spróbować. Od razu po szkole wybrałam się z moim misiaczkiem na rampy. Zrobiłam kilka znanych mi trików, ale gdy próbowałam ten od chłopaków zleciałam z deski i upadłam na prawą rękę. Bolała przeraźliwie. Chciałam żeby Tomek zadzwonił po karetkę, albo przynajmniej po moich rodziców, ale go nie było nigdzie w pobliżu, a mogłabym przysiąc, że widziałam go przed ułamkiem sekundy. Musiał się ulotnić.Zawołałam chłopaka oddalonego ode mnie o 50 metrów. Ten pomógł mi wstać, a potem zadzwonił po karetkę, bo nie mogłam ruszać ręką. W szpitalu zrobili prześwietlenie i zadzwonili po moich rodziców w celu uzyskania zgody na założenie gipsu. ' No to pięknie, ponad miesiąc będę musiała męczyć się z tym gipsem. By to szlag! ' pomyślałam. Po czym usiadłam i czekałam na dalszy przebieg wydarzeń. 
______________________________________________________
Podoba wam się ?         

Dziękuję wam!

Już 1000 wyświetleń! AAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!! Dziękuję wamm !! Jestem z siebie dumna ;p A czekam na więcej :P  KOCHAM WAS MISIAKI!!

poniedziałek, 13 maja 2013

12 odcinek

- Podobasz się... Danielowi! -  Spuścił głowę w dół, bo właśnie wydał przyjaciela.
- Co?! Niee! Tylko nie to, on podoba się przecież Ani. To przecież... Niee!
- I on o tym dobrze wie, że się jej podoba.
Zabrzmiał dzwonek na lekcję.
- Już? Z tobą ten czas tak szybko mija. - Uśmiechnęłam się słodko. - No to Danielowi nie udało się nas rozdzielić. - Wzięłam go za rękę i poszliśmy do szkoły.
Na korytarzu wszystkie oczy były zwrócone na nas, słychać było różne szepty w których widniały "on i ona razem?!", a on, by potwierdzić ich domysły, objął mnie jeszcze ramieniem. Odprowadził mnie pod klasę, pocałował w policzek i poszedł pod swoją klasę.
Poleciałam jak skowronek do Anki.
- No to szykuj się na biologię.- Powiedziała.- Hej, słyszysz mnie?
- Taa...
- Nie daj się złapać na jego gierki! Wiem co mówię.
- Nie rozumiem, co z nim nie tak?
- Wszystko ci opowiem później.
Weszłyśmy za nauczycielką do klasy i zajęłyśmy swoje miejsca.

***

Przez resztę dnia w szkole nie widziałam już Kuby. Więc po ostatnim dzwonku  udałam się z Anką do mojego domu. 
- Oo! twój dom jest ogromny.- Powiedziała.- I jaka piękna kuchnia. Chcę tu zamieszkać!
- Okej, nie ma sprawy. Chodźmy do mnie. - Zaśmiałam się.
- Na górę? 
- Tak. No idź, idź. - Ponagliłam ją. - No i w prawo.
- Boooski pokój! Ale do rzeczy... - Usiała na łóżku- Umówiłam się!!! - Krzyknęła.
- Z kim? - Usiadłam obok niej.
Odwróciła się w moim kierunku, tak, że widziałyśmy własne twarze.
- Tomek, chodzi do 2B... - Rozmarzyła się. - Randka jest jutro. Mogłabyś mnie przyszykować?
- Jasne, a o której spotkanie?
- O 18.30. Stresuję się. - Położyła się i zakryła twarz poduszką.
- Nie masz czym. - odparłam zabierając jej poduszkę. - No dobra, wstawaj. A co z Kubą?
- Ehh... Kuba - Westchnęła. - Kuba, typowy podrywacz.. Myślisz że czemu już po 3 dniach cię pocałował. Szuka dziewczyny do zabawy, a potem rzuca. Wiem, bo... - Zrobiła krótką pauzę. - Bo mnie też tak potraktował. On jest dobry jako przyjaciel, ale nie chłopak. Okropnie zachowuję się jak jest pijany. - Pokręciła z politowaniem głową. - Powiedz mu, że nie chcesz się spieszyć. Nie chce żeby cię zranił.
- Zadzwonię do niego, poczekaj...
Znalazłam w telefonie jego numer i nacisnęłam zieloną słuchawkę. Po kilku sygnałach odebrał.
- Kuba? Hej musimy pogadać. Możemy się spotkać?
- Nie bardzo mam czas, słonko. A co jest?
- Chciałam pogadać o nas.
- Jak to o nas?
- To nie rozmowa na telefon!
- Chcę przynajmniej wiedzieć o co chodzi.
- To wszystko dzieję się za szybko, nie chcę wchodzić w poważny związek po 3 dniach znajomości. Poznajmy się lepiej, dobrze?
Rozłączył się.
 - Chyba nie przyjął tego zbyt dobrze. - Powiedziałam, odkładając telefon na szafkę
Rozmawiałyśmy jeszcze długo, dopóki się nie ściemniło.
- Lili, mogę u ciebie zostać na noc? Moi rodzice ciągle się kłócą, a ja chcę się wyspać w końcu.
- Jasne, pewnie.
- To zadzwonię do mamy by mi ciuchy przywiozła.
Rozścieliłam łóżko i poszłam do łazienki. Po 20 minutach wyszłam i pod drzwiami zastałam Ankę stojącą z workiem w ręce.
- Łazienka wolna. Wejdź później na górę. Śpisz pod ścianą, czy z brzegu?
- Z brzegu. - Uśmiechnęła się. - Dzięki, że pozwoliłaś mi zostać. - Weszła do łazienki.
- Nie ma sprawy ! - Krzyknęłam prze drzwi.
Mama właśnie wróciła do domu. Wyglądała okropnie, miała wory pod oczami i rozczochrane włosy.
- Hej mamuś, jest u mnie Ania, koleżanka, ale nie będziemy przeszkadzać. Połóż się już.
- Dobrze kochanie, dobranoc. - Pocałowała mnie w czoło i udała się do swojego pokoju.
Po półgodzinie Anka usiadła obok mnie na łóżku. Rozmawiałyśmy półszeptem jeszcze przez godzinę i poszłyśmy spać.
_______________________________________
 Długo oczekiwany ... :)

wtorek, 7 maja 2013

11 odcinek

Rano, tuż po obudzeniu przypomniało mi się co mowił Kuba, " Obiecałem komuś, że będę trzymał się od ciebie z daleka... ". Komu to obiecał?! Najlepiej byłoby zapytać go o to...
Ubrałam zieloną sukienkę na ramiączkach, do połowy uda. Rzadko noszę sukienki, lecz tą dostalam od wujka na urodziny, zanim wyjechał do Austrii. Jestem z nią bardzo zżyta tak jak z ukochanym wujkiem. Przez połtora roku go nie widziałam. Tęsknię.
Do szkoły miałam na ósmą, więc o 7.30 pobiegłam na autobus.
Na przystanku czekała już na mnie Ania.
- Co tak długo?! - Udała pretensję.
- No co? Tak mam autobus. - Odpowiedziałam.
- No dobrze, dobrze. - Zachichotała. - A w ogóle to pięknie wyglądasz. Obróć się. - Zakręciła palcem w geście. - Ulala!!
- Dzięki Anka. Ej, nie podlizuj się. - Szturchnęłam ją łokciem.
- Hmm... To może ja wpadnę dzisiaj do ciebie, zamiast ty do mnie, co?
- A to wszystko jedno. - Zamyśliłam się. - Aaa... całowałam się z...
- Danielem?! - Przerwała mi.
- Nie! Jeślibyś mi nie przerwała dowiedziałabyś się, że z Kubą.
- Uważaj na niego...
- A to co ma znaczyć? - Odwróciłam się w prawo. - Hej Kuba!
- Musimy porozmawiać. - Złapał mnie za rękę i poprowadził na tył szkoły.
- Co takiego zrobiłam?
- Nic. - Uśmiechnął się łobuzersko. - Nie wytrzymam już!
- Czego...?
Oparł mnie plecami o ścianę i łagodnie musnął w usta.
- Wiesz, to szkoła... Tutaj na więcej mnie nie stać. - Zaśmiał się.
- To szkoda. - Zrobiłam smutną minkę. - Skoro ty nie możesz...
Zbliżyłam usta do jego ust i złożyłam skromny pocałunek, w tym właśnie momencie zobaczyła nas jakaś blondynka o długich nogach i dużym dekoldzie. Wydała z siebie stlumiony jęk i uciekła z oburzeniem do szkoły.
- Ooo, to masz kłopoty. - Zachichotał.
- Kto to?
- Moja fanka numer jeden... Myśli, że skoro jestem kapitanem drużyny i jestem zniewalająco przystojny. - Zaśmiał się, pokaując swój lewy profil. - To moja lepsza strona. To  będę z nią chodził. Ale ja wolę ciebie od wszystkich innych dziewczyn, chociaż ta blondyna jest całkiem niezła.
Uderzyłam go pięścią w klatę.
- Ałć! Żartowałem. - Obiął mnie i pocałował w czubek nosa. - Ty jesteś najpiękniejsza.
- A który chłopak nie chce byśmy byli razem?
- Eee... No, nie mogę powiedzieć. Wybacz.
- Proszę, powiedz. - Założyłam mu ręce na szyję.
- Noo, dobrze... Podobasz się...

środa, 1 maja 2013

10 odcinek

Byłam zdezorientowana, ale też szczęśliwa. Odwzajemnił pocałunek!
Wróciłam do szatni. Kuba już przebrany, pakował rzeczy do plecaka. Na dźwięk mojego kichnięcia odwrócił się.
- Na zdrowie. - Zaśmiał się.
- Dziękuję, mógłbyś... - Pokazałam mu ciuchy w które chciałam się przebrać.
- Ee, jasne! Już idę. Pa, do jutra. - Posłał mi zadziorny uśmiech i mrugnął do mnie.

***

- Co cię opętało?! -  Wrzeszczałam na Daniela.
- No przecież on... - Tłumaczył się. Westchnął. - Przepraszam... - Odpowiedział.
- Kubę przepraszaj! I chcę to usłyszeć.
- Dobra. - Warknął.
- Spadam do domu, na razie. - odwróciłam się i wyszłam ze szkoły
Dom zastałam pusty. ' Dziwne ' pomyślałam. O tej godzinie mama powinna być w domu. Weszłam na piętro do pokoju. Zmęczona tym całym dniem, położyłam się na łóżku. Przez jakiś czas wpatrywałam się w sufit. Nagle przed moimi oczami stanął obraz jakby wzięty z filmu, a na nim te piękne oczy. Zamknęłam oczy by przyjrzeć się obrazowi, w mojej głowie, dokładniej. Chwile później zasnęłam.

***

Obudził mnie śpiew mojej mamy. Spojrzałam na wyświetlacz. Jeden sms od Ani. 

Hej, potrzebuję pomocy, zadzwoń jak 
najszybciej, czekam.
Musimy porozmawiać...

Wybrałam jej numer i zadzwoniłam.
- Hej!
- Hej! - Usłyszałam je głos.
- Spałam, nie słyszałam sms'a. 
- Dobra, nic nie szkodzi. Możesz jutro po szkole do mnie przyjść? Opowiem ci wszystko jutro.
- A jakiej pomocy potrzebujesz?
- Wszystko ci powiem jutro! Idę na kolację, pa! 
- Pa!
Rozłączyłam się. Zeszłam do kuchni. Mama piekła ciastka.
- Mamo? Te ciastka to dlaczego? - Spojrzałam na wazon z kwiatami na stole. - A te kwiaty to od kogo? 
- Kochanie po co tyle pytań. - Zaśmiała się. - Te kwiaty to od pewnego mężczyzny. Poznasz go w niedzielę.
- Ok. Idę zrobić zadanie z polskiego. - zrobiłam smutną minkę.
- Idź, idź. Nie ociągaj się.- Zachichotała. - Później będą ciastka, twoje ulubione.

_______________________________________________________________________________

Wiem, że krótki. Brak weny. Jutro będzie więcej ;*