poniedziałek, 14 stycznia 2013

1 odcinek

  Będę pisać w pierwszej osobie, czyli jako Lili...



[...] zamknęła oczy, a on pocałował ją z taką namiętnością. Poczuła, że już mogłaby być w niebie, niczego jej już nie brak...

                                                                                         ***koniec***


      - Dlaczego ja nie mogę mieć takiej miłości? - powiedziałam do siebie po cichu, po czym odłożyłam książkę na szafkę nocną. I po chwili usnęłam.
Obudził mnie natrętny budzik. Zbiegłam na dół po schodach.
- Cześć mamuś, jak spałaś? - podeszłam do niej i dałam całusa w policzek.
- Hej kotuś , niesamowicie, nawet powiem, że się wyspałam, dobrze, że zmieniłyśmy miejsce zamieszkania - odpowiedziała matka z uśmiechem na twarzy.
- Mamuś, pożyjemy, zobaczymy... dopiero jeden dzień tu jesteśmy.
- Dobra, dobra, a teraz Lili zbieraj się, bo za godzinę jedziesz do nowej szkoły.
Wbiegłam do łazienki, wzięłam szybki prysznic i owinąwszy się ręcznikiem weszłam z powrotem na górę do swojego pokoju. Wybrałam z szafy najładniejszą turkusową sukienkę, do tego czarne balerinki. Rozczesałam swoje długie pofalowane blond włosy i wpięłam w nie spinkę z czarnym kwiatem, zrobiłam lekki makijaż, podkreślając kredką swoje zielone oczy - to oczywiste, że chciałam dobrze wyglądać , by zrobić jak najlepsze pierwsze wrażenie. W kwietniu skończyłam 17 lat , właśnie opuściłam poprzednią szkołę - liceum- w trakcie roku szkolnego.
    Uśmiechnęłam się jeszcze do lustra i zeszłam wolnym krokiem do kuchni, by zjeść miskę płatków śniadaniowych. 
- Mamo... jedziemy już?
- Tak kochanie, ubierz na siebie dżinsową kurteczkę i wsiadaj do auta, już idę ... 
Wzięłam komórkę ze stołu i włożyłam do torby, narzuciłam na siebie kurtkę i wsiadłam do auta.
Po 15 minutach byłyśmy przed wielkim budynkiem zwanym " liceum ogólnokształcące " , pożegnałam się z mamą i weszłam do budynku . Wszystkie oczy zwrócone były w moją stronę . Wszyscy patrzyli z zaciekawieniem, ja tylko uśmiechnęłam się zalotnie do jednego z chłopaków i ruszyłam przed siebie , po drodze zatrzymałam się obok dziewczyny, która wyglądała na dość inteligentną.
- cześć wiesz jak dość do gabinetu dyrektora ? - zagadałam
- o... witaj , to ty musisz być tą nową... Liliana, tak ? Nauczyciele nam o tobie opowiadali ... Iii tak oczywiście , do końca korytarza i pierwsze drzwi po prawej, dalej pokieruje cię sekretarka- odpowiedziała niewysoka naturalnej urody dziewczyna .
- ojej dziękuję ci bardzo.
- nie ma sprawy, witaj w szkole !  
Doszłam do pokoju dyrektora, za pomocą miłej pani sekretarki. Po chwili do gabinetu wszedł wysoki, dobrej budowy mężczyzna, o ciemnych włosach.
-Witaj Liliano , jestem dyrektorem tej szkoły.
-Dzień dobry proszę pana , do której klasy będę przypisana? 
- Do klasy 1C , oto twój plan lekcji ... mam nadzieję,że będzie ci się podobało w naszej szkole- powiedział ze szczerym uśmiechem 
-dziękuję, ja również mam taka nadzieję, jeszcze raz dziękuję i do widzenia- odpowiedziałam 
-przyjemność po mojej stronie, a teraz idź do klasy.
Wychodząc z gabinetu, patrzyłam na plan, chciałam wiedzieć w której sali teraz mam lekcje, gdy nagle :
- Ałć - krzyknęłam uderzając w chłopaka idącego z przeciwnej strony ze spuszczoną głową . On pewnie coś czytał i mnie nie zauważył .
- Uważaj jak chodzisz ! - wrzasnął w moją stronę 
- Jesteś tak samo winny  tego zderzenia jak ja, mogłabym to samo powiedzieć tobie ! - odkrzyknęłam mu 
Zrobiłam niezadowoloną minę i odeszłam do sali 32 . 

2 komentarze:

  1. hmm.. to trochę nie moje klimaty, ale zaczyna się ciekawie, więc lecę czytać dalej *u*

    OdpowiedzUsuń
  2. *.* booskie <3
    Muszę to przeczytać, dziś, teraz, natychmiast !

    http://me-and-you2.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń