- Hej mamuś - rozpromieniłam się.
-Dzień dobry córcia, co ty taka cała w skowronkach? -odpowiedziała
- Ja?! He, he - zaśmiałam się nerwowo, nie chciałam nic jej mówić o Kubie - Dobrze spałam, no i w ogóle śliczna pogoda! Spójrz. - wskazałam ręką za okno. Musiałam wyglądać idiotycznie, bo mama wybuchnęła gromkim śmiechem.
- Dobrze, już nie wypytuje. Siadaj do stołu, śniadanie.
Śniadanie było pyszne. Włożyłam talerz do zmywarki i ruszyłam na autobus. Stałam na przystanku ok. 5 min. Nadjechał mój autobus. Zapłaciłam kierowcy i usiadłam z tyłu. Droga ciągnęła mi się niemiłosiernie długo. W końcu staną pod szkołą.
***
Powitał mnie Daniel i Ania. Oni chyba są najlepszymi przyjaciółmi. Wszędzie i zawsze razem.
- Hej młoda! - Powitał mnie radośnie Daniel.
- Cześć wam! - Uśmiechnęłam się.
- Ładny full cap. Mogę przymierzyć? - Zdjęła mi z głowy.
- Pamiętasz, że dzisiaj musimy porozmawiać, bo zwariuję? - Popatrzyłam pytająco na Ankę.
- Jasne!
Przeszła koło nas grupka chłopaków.
- Hej młoda! - Powitał mnie radośnie Daniel.
- Cześć wam! - Uśmiechnęłam się.
- Ładny full cap. Mogę przymierzyć? - Zdjęła mi z głowy.
- Pamiętasz, że dzisiaj musimy porozmawiać, bo zwariuję? - Popatrzyłam pytająco na Ankę.
- Jasne!
Przeszła koło nas grupka chłopaków.
- Sorry dziewczyny, zaraz wrócę. - Skierował się prosto na tą grupkę.
Uśmiechnęłyśmy się do niego i kontynuowałyśmy rozmowę.
- Możemy już porozmawiać. Chodź na dwór. - Zaproponowała i skierowałyśmy się do drzwi wyjściowych.
Usiadłyśmy na murku.
-No to opowiadaj, o co chodzi?
- O Kubę. Nie wiem co się dzieję, cały czas o nim myślę...
- Aaa.. - Przerwała mi. - Powiem ci coś, jest to typowy popularny chłopak. Podoba się każdej dziewczynie, a on prawie na żadną nie zerknie. A jeśli już zwróci na którąś uwagę, to pobawi się i zostawi. Nigdy nie widziałam żeby patrzył na jakąś dziewczynę z uczuciem.
- Ale... - Nie wiedziałam jak zacząć, jak dobrać słowa- On... On tak dziwnie popatrzył na mnie... Widziałam taki smutek w jego oczach, gdy przytuliłam Daniela.
- Przytuliłaś Daniela?!- Zauważyłam złość w jej oczach.
- Byłam taka szczęśliwa, że dostałam się do drużyny. Przepraszam, nie wiedziałam, że coś was łączy. - Zaczęłam się tłumaczyć.
- No właśnie nic nas nie łączy. - Westchnęła. - On zawsze patrzy na inne dziewczyny, na mnie nigdy. Ale zaczynam się przyzwyczajać. Nie rozmawiajmy o tym! Opowiedz mi coś o sobie.
- A co mogę opowiedzieć? Hmm.. Mieszkam z mamą przy rynku. Nie mam zwierząt, ani rodzeństwa.
- A co z tatą?
- Zostawił nas gdy miałam 4 lata. Mieszka z jakąś zołzą. Odwiedza mnie raz na dwa miesiące, nigdy nie dzwoni, bo wmawia mi że nie ma pieniędzy. Mówi mi, że mnie kocha, ale dla mnie wszystko co powie jest kłamstwem. Mam wrażenie, że nigdy mnie nie chciał, dlatego nas zostawił! - Zebrały mi się łzy w oczach. Ania objęła mnie ramieniem. Spuściłam głowę.
- Tak mi przykro.
Spłynęła mi łza po policzku. Podniosłam głowę i napotkałam Kubę, który z daleka wpatrywał się we mnie.
Uśmiechnęłyśmy się do niego i kontynuowałyśmy rozmowę.
- Możemy już porozmawiać. Chodź na dwór. - Zaproponowała i skierowałyśmy się do drzwi wyjściowych.
Usiadłyśmy na murku.
-No to opowiadaj, o co chodzi?
- O Kubę. Nie wiem co się dzieję, cały czas o nim myślę...
- Aaa.. - Przerwała mi. - Powiem ci coś, jest to typowy popularny chłopak. Podoba się każdej dziewczynie, a on prawie na żadną nie zerknie. A jeśli już zwróci na którąś uwagę, to pobawi się i zostawi. Nigdy nie widziałam żeby patrzył na jakąś dziewczynę z uczuciem.
- Ale... - Nie wiedziałam jak zacząć, jak dobrać słowa- On... On tak dziwnie popatrzył na mnie... Widziałam taki smutek w jego oczach, gdy przytuliłam Daniela.
- Przytuliłaś Daniela?!- Zauważyłam złość w jej oczach.
- Byłam taka szczęśliwa, że dostałam się do drużyny. Przepraszam, nie wiedziałam, że coś was łączy. - Zaczęłam się tłumaczyć.
- No właśnie nic nas nie łączy. - Westchnęła. - On zawsze patrzy na inne dziewczyny, na mnie nigdy. Ale zaczynam się przyzwyczajać. Nie rozmawiajmy o tym! Opowiedz mi coś o sobie.
- A co mogę opowiedzieć? Hmm.. Mieszkam z mamą przy rynku. Nie mam zwierząt, ani rodzeństwa.
- A co z tatą?
- Zostawił nas gdy miałam 4 lata. Mieszka z jakąś zołzą. Odwiedza mnie raz na dwa miesiące, nigdy nie dzwoni, bo wmawia mi że nie ma pieniędzy. Mówi mi, że mnie kocha, ale dla mnie wszystko co powie jest kłamstwem. Mam wrażenie, że nigdy mnie nie chciał, dlatego nas zostawił! - Zebrały mi się łzy w oczach. Ania objęła mnie ramieniem. Spuściłam głowę.
- Tak mi przykro.
Spłynęła mi łza po policzku. Podniosłam głowę i napotkałam Kubę, który z daleka wpatrywał się we mnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz